Przychodnia Weterynaryjna MarysinBlog

  • Pasożyty przewodu pokarmowego

    24/01/2018

    Choćbyśmy bardzo chcieli zapomnieć o tym nieprzyjemnym temacie, zarówno nasze psy, jak i koty mogą stać się żywicielami nieproszonych gości: robaków i chorobotwórczych pierwotniaków. Najbardziej znanymi z nich są tasiemce i glisty, jednak lista nieproszonych gości jest o wiele dłuższa: w psim czy kocim organizmie zagościć mogą również tęgoryjce, włosogłówki, robaki płucne czy giardie.

    Jednymi z najczęściej spotykanych „pasażerów na gapę” są glisty – w przypadku psów jest to glista psia (Toxocara canis), zaś kotów – kocia (Toxocara cati). U obu gatunków zarażenie przebiega identycznie: zwierzę musi zjeść jaja, wydalone przez inne zwierzę. Ponadto szczenięta mogą ulec zakażeniu jeszcze w życiu płodowym (larwy mogą wędrować przez łożysko), lub, podobnie jak kocięta, wyssać larwy pasożyta wraz z mlekiem matki. Larwy rozwijają się w płucach, skąd wędrują w górę układu oddechowego, by zostać połknięte, a następnie dojrzeć w jelicie cienkim. U wielu psów zakażenie przebiega bezobjawowo, choć czasem pojawia się kaszel, biegunki, apatia i utrata masy ciała. Jeżeli do zakażenia dojdzie u szczenięcia, wyraźnym objawem jest kontrastujący z chudym ciałem wzdęty brzuch, a także matowa sierść. Glisty zaobserwować można w kale oraz wymiocinach – aby upewnić się, z czym mamy do czynienia, warto robaka pokazać w gabinecie weterynaryjnym.

    Leczenie polega na systematycznym odrobaczaniu zwierzęcia. Zabieg należy przeprowadzać oczywiście pod kontrolą lekarza weterynarii, którzy dobierze odpowiedni do wieku zwierzęcia środek oraz jego dawkę. Ponieważ kał jest głównym źródłem zakażenia, pamiętajmy, by każdorazowo sprzątać po swoim psie i namawiać do tego innych właścicieli. Glisty zagrażają nie tylko psom i kotom – zakażenie dotknąć może też człowieka. Szczególnie narażone są dzieci, które często nie zachowują zasad higieny.

    Szczęśliwie tylko niektóre z tych nieprzyjemnych organizmów mogą przenosić się na ludzi: kolejną z nich jest giardia lamblia, która wywołuje cuchnącą biegunkę, często z domieszką krwi. Giardioza jest jedną z chorób brudnych rąk, a więc najlepszą metodą na zapobieżenie zakażeniu domowników, jest przestrzeganie zasad higieny. Jedno zarażone zwierzę oznacza, że leczyć należy całe stado (o ile mamy więcej zwierząt), gdyż cysty pierwotniaka są dość trwałe i łatwo zakażają innych mieszkańców domu. Do niedawna kał zwierząt podejrzewanych o zakażenie giardią badano pod mikroskopem, co często dawało wynik fałszywie ujemny. Obecnie dysponujemy nowoczesnymi testami, wykrywającymi specyficzne białko pasożyta i dające jednoznaczny wynik niemal natychmiast.

    Kolejnym z dręczących naszych pupili robaków jest tasiemiec psów i kotów. Tym razem zakażenie nim dotyczy niemal wyłącznie zwierząt, a to ze względu na specyficznego żywiciela pośredniego – pchłę. Owady są zjadane podczas czyszczenia sierści i w tej sposób wraz z larwami trafiają do przewodu pokarmowego. Inwazja przebiega bezobjawowo, przez co właściciel może nie zdawać sobie sprawy z obecności pasożyta. Nosicielstwo wychodzi na jaw, gdy właściciel odda kał do badania, bądź dostrzeże wypełnione jajami człony tasiemca na sierści wokół odbytu pupila – przypominają one nieco drobne ziarenka ryżu lub sezamu. Ze względu na fakt, że żywicielem pośrednim są pchły, w profilaktyce na pierwszy plan wysuwa się regularne zwalczanie tych owadów.

    Wartymi wspomnienia ze względu na zagrożenie, jakie stanowią dla zwierząt, są tęgoryjce, włosogłówki i nicienie płucne. Te pierwsze, ze względu na to, że atakują organizm poprzez pite przez szczenięta mleko i zagnieżdżają się w jelitach, gdzie żywią się krwią. Silna inwazja może doprowadzić więc do rozległych uszkodzeń powierzchni jelita, a co za tym idzie – anemii. Podobne skutki ma długotrwałe zakażenie włosogłówką, będącą poważnym problemem zwierząt żyjących w dużych skupiskach, np. schroniskach. Duża liczba pasożytów jest oczywiście najniebezpieczniejsza dla zwierząt bardzo młodych lub starszych, o osłabionej odporności. Na koniec – nicienie płucne. To wyjątkowo niebezpieczne pasożyty, którymi pies lub kot zaraża się od ślimaków, będących nosicielami tego pasożyta. Objawami zakażenia u kotów jest kaszel, odkrztuszanie krwawej wydzieliny, zaś u psów dodatkowo – zaburzenia krzepliwości krwi, co można zauważyć podczas zabiegów operacyjnych. Zainfekowane zwierzę łatwo się męczy.

    Jak zapobiegać infestacjom? Pamiętajmy, że każde zwierzę, które ma kontakt ze światem zewnętrznym jest potencjalnie narażone na zakażenie jajami lub larwami pasożytów. Nawet domowe koty mogą coś złapać przez kontakt z naszym obuwiem. Niezwykle ważne jest więc sprzątanie po psie i propagowanie tego zachowania wśród innych właścicieli, a także staranne mycie rąk po powrocie do domu, czy zabawie z psem lub kotem. Na pierwszym miejscu należy postawić jednak regularne odrobaczanie preparatami przepisanymi przez lekarza weterynarii w zaleconych przez niego odstępach czasu.

Skontaktuj się z nami

Przychodnia otwarta całodobowo


Zadzwoń do nas: 604 613 648 lub napisz: lp.nisyramtewaindohcyzrp

ul. Korkowa 103, 04-519 Warszawa, woj. mazowieckie